Od kilku miesięcy niszczę moją nadpobudliwość na fitnessie. Fantastyczna sprawa. Człowiek zdrowo zmęczony jest szczęśliwy. Zawsze kochałam się ruszać a nie stać w miejscu. Ale ile można chodzić? Teraz przyszedł czas na dietę ale to nie jest takie proste dla człowieka, który mógłby się żywić tylko i wyłącznie czekoladą. Znalazłam motywację, Konkurs w klubie. 5% zniżki na karnet za każdy zrzucony kilogram. Zaczynamy od 1wszego stycznia. Finisz 23 lutego. Przez te kilkanaście dni mogę być naprawdę nieznośna.Współczuję.
Optymizmem napełnia piękna pogoda. Pod koniec grudnia temperatura + 10 stopni może i jest nienormalna ale ja ją jak najbardziej akceptuję. Ujeżdżalnia ma fantastyczne podłoże. Na padoku nie ma błota, może dlatego że jest utwardzony. Aż chcę się jeździć...tylko akurat nie mi. Ale na lonże się wczoraj skusiłam. Płomieniowi stuknie w marcu siedemnastka, więc chyba na przekór wszystkiemu zachowuję się jak młódka. Cieszy oko widok tak szczęśliwego zwierza. Co prawda ma już rozwalony trzeci kantar w przeciągu kilku miesięcy ale jest to dowód na to że Siwy też potrafi się bawić z końmi.
.jpg)
.jpg)